Wczoraj jak obrażała Sebka za to że nie zjadł gulaszu pieczarkowego. Zabrałem go na pizzę. Dzisiaj znowu zrobiła jakieś danie którego on nie lubi i historia się powtórzyła. Ona znowu zaczęła nazywać go głupkiem tylko dla tego że nie chciał zjeść jej dania. Dla mnie to jest jakiś koszmar. Nie dam rady na to patrzeć ale nie mogę zwrócić jej uwagi bo pożałuje.
Zadzwoniła na policję bo nie chciałem z nią porozmawiać. Tylko dla tego, nie mogłem w to uwierzyć. Była dzień wcześniej na policji nakłamała że ja popchnalem i robię awantury. Mam nagrania z poprzednich kilku dni jak Agnieszka ze swoimi dziećmi nękali mnie psychicznie w sumie przez kilka godzin. obrażali mnie po mimo że ich prosiłem wielokrotnie aby dali mi spokoj. Zamkneli mnie również na balkonie na kilka minut.Tak mnie zdenerwowali i nie chcieli wypuścić z domu, że powiedziałem że zgłoszę ich na policję za nękanie mnie. Pojechałem na komisariat ale mój syn poprosił żebym ich nie zgłaszał. Tylko dla tego tego nie zrobiłem. Teraz żałuję. Byłem już przed drzwiami komisariatu dzień wcześniej zanim ona to zrobiła. Ona przy małej kłótni zaczęła rzucać we mnie różnymi przedmiotami, zaczęła mnie bic ścierka. Złapałem ją za ręce i odepchnąłem, powiedziałem żeby nigdy więcej mnie nie biła i niczym we mnie nie rzucała. Ona zgłosiła na policję że ją popchnalem, nic nie powiedziała co było ...
Odbyłem karę, mieszkałem przez 2 tygodnie u mamy. Przeprosiłem Agnieszkę w sumie teraz się zastanawiam za co. Wróciłem pierwszy dzień do domu i Agnieszka zrobiła gulasz z mięsem i pieczarkami. Nałożyła dla Sebka w sumie nie wiem czemu, wszyscy wiemy że on nie lubi pieczarek. On powiedział, że tego nie zje a Agnieszka zaczęła go wyzywać od glupków. To jest mały chłopiec który ma prawo odmówić czegoś co nie lubi, zwłaszcza że ona doskonale wiedziala że on tego nie zje. Zaciskam żeby i się nie odzywam bo nie wiem czego jeszcze mogę się po niej spodziewać. Zaraz może znowu zadzwonić na policję i wymyśli kolejną historię i wtedy znowu mnie wyprowadza z domu. A ja chcę być tylko blisko swoich synów.
Komentarze
Prześlij komentarz